Lubię listopad

Jedni stwierdzają,że jest szary i ponury.

Mnie nastraja do zadumy.

Często dzięki niemu siądę sobie po cichutku z kubkiem kawy lub herbaty i zatapiam się w lekturze.

Długi wieczór też mi nie jest straszny.

Popcorn i ciekawy film zawsze są na naszej liście by nie nudzić się zanadto.

Miesiąc ten ma w sobie czar.

Długi wieczór i świec blask.

5.

A najbardziej lubię go za to,że rogale Marcińskie można zjadać.

Nie ważne,że w biodra idą, pal to sześć ale smak ich osładza mi dzień.

rogale_swietomarcinskie_6_popup

Listopad to miesiąc,który u mnie w rodzinie jest ważny jeszcze z kilku powodów.

W tym oto miesiącu staramy się by każdy dzień kończył się podziękowaniem.

A dziękować mamy za co!

Lubię też krótkie listopadowe dni.

Doceniamy wtedy te słoneczne.

282

Uśmiecham się na myśl,że już niedługo na kartce z kalendarza pojawi się napis: „Dziś imieniny Andrzeja”.

Lanie wosku,wróżby wszelki i zabawa.

A Wy lubicie listopad?

Reklamy

9 Komentarzy

  1. Ja nie bardzo. Źle mi się kojarzy. Ale jednak staram się jakoś przetrwać z choćby małą pozytywną myślą ten miesiąc, by za chwilę szykować się na gwiazdkowy grudzień.

    1. Ja lubię grudzień ale nie lubię okresu bieganiny i szału świątecznego. Komercja doprowadziła że ten okres mnie już tak nie cieszy jak kiedyś.

      1. Dlatego ja ograniczam się do kupowania w grudniu jedynie jedzenia na święta. Prezenty mam od jakiegoś czasu kupione. I trzymam się tej metody. ;) :D

      2. Ja tez juz tak robię ale mimo wszystko atak zmasowany na sklepy jest porażający ;)

  2. Listopad to dobra wymówka na jedzenie czekolady, jak go nie lubić?

    1. Popieram czekolada dobra na wszystko

  3. Bardzo lubię listopad, bo mam wtedy urodziny :P
    M.

  4. Jak bardzo się cieszę, że w Polsce mamy 4 pory roku! Najbardziej lubię jesień zwłaszcza najpiękniejszy dla mnie miesiąc w roku – październik… Bardzo lubię też początek wiosny, przełom marca i kwietnia, i wcale nie przeszkadza mi obecna niejednokrotnie w tym czasie plucha. Ogólnie właśnie najbardziej podoba mi się ten czas w okolicach równonocy marcowej i wrześniowej, gdy zaczyna się jesień i wiosna. Wtedy dzień jest idealnej długości, bo nie jest zbyt długi jak w czerwcu i nie jest zbyt krótki jak w grudniu. Temperatury są umiarkowane (na początku jesieni oczywiście nieco wyższe niż na początku wiosny), a powietrze specyficznie leniwe. Cudowne jest to ciepło wczesnowiosennego słońca, gdy ziemia jeszcze oddaje swój wyraźny chłód po okresie zimowego zamrożenia oraz cudowne jest wczesnojesienne babie lato! Podoba mi się też traktowany przez większość ludzi jako najsmutniejszy, najbardziej przygnębiający miesiąc listopad. Lubię te szarugi, mgły, mżawki a czasem też listopadowe słoneczko. Lubię te dywany z opadłych liści które fermentują na trawnikach i chodnikach. Ten miesiąc skłania do refleksji nad wiecznością, ma coś w sobie transcendentalnego :) Za latem nie przepadam ze względu na upały, których nie znoszę, choć z drugiej strony bardzo lubię obserwować burze, które właśnie w lipcu i w sierpniu są najczęstsze i najsilniejsze ;) Co do zimy, to sam urodziłem się w styczniu i bardzo lubię tę porę roku o ile jest ona prawdziwą zimą ze śniegiem i mrozem! Nie lubię gdy styczeń i luty są kontynuacją listopadowo-grudniowego przedzimia, co niestety jest w ostatnich latach coraz częstsze… O ile w listopadzie i pierwszej połowie grudnia tzw. szaruga mi nie przeszkadza, o tyle jej kontynuacja zimą jest już męcząca. Jeśli zima jest prawdziwa, ze śniegiem,mrozem i dużą ilością słońca oraz sporadycznymi odwilżami, to dla mnie, człowieka zimnolubnego, jest to pora jak z bajki :) Co do atmosfery zimy to jest ona niepowtarzalna ze względu na Adwent, okres Świąt Bożego Narodzenia, Nowy Rok, moje urodziny na początku stycznia, karnawał, zaczynający się zazwyczaj w lutym Wielki Post, itd. Lubię te krótkie grudniowe dni i długie wieczory spędzane w domu, świeżość nowego roku w styczniu i zauważalne w lutym pierwsze oznaki nadchodzącej wiosny, np. w postaci wyraźnie wydłużającego się dnia. Lubię też tą wietrzną, deszczową, odwilżową pogodę przedwiośnia na przełomie lutego i marca, gdy piękne szare chmury gonią po błękitnym niebie… Podsumowując, bardzo cieszę się, że Polska ma taki klimat i nie wyobrażam sobie życia w klimacie np. śródziemnomorskim, który przez większość ludzi uważany jest za wymarzony, gdyż jest on dla mnie po porostu zbyt nudny, a latem nieznośnie upalny…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: